Po wydobyciu od władz stwierdzenia nieważności decyzji nacjonalizacyjnej, spadkobiercy osób, które utraciły własność oddychali z ulgą. W powszechnym odczuciu był to koniec problemów. Następnym – naturalnym i ogólnie akceptowanym krokiem – było bowiem złożenie we właściwym sądzie wieczysto-księgowym wniosku o wyłączenie wywłaszczonych nieruchomości z obecnych ksiąg wieczystych, założenie dla nich nowych ksiąg i wpisanie w nich spadkobierców jako właścicieli. Załącznikiem do tego wniosku była – oprócz postanowień o nabyciu spadku – wyłącznie decyzja stwierdzająca nieważność decyzji wywłaszczeniowych.
Ostatnio sprawy się jednak skomplikowały.
Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 27 lipca 2010 roku (III CSK 122/10) orzekł, że postępowanie wieczysto-księgowe nie służy rozstrzyganiu o tym, kto jest właścicielem nieruchomości. Zgodnie z art. 6268 § 2 kpc rozpoznając wniosek o wpis sąd bada jedynie treść i formę wniosku, dołączonych do niego dokumentów oraz treść księgi wieczystej. Żadnych innych dowodów sąd badać nie może. Stwierdzenie przez organ administracyjny nieważności decyzji nacjonalizacyjnej oznacza tylko, że odpada podstawa wpisu dotychczasowego właściciela. Jednak do zmiany wpisu dotyczącego własności znacjonalizowanych nieruchomości konieczne jest przeprowadzenie osobnego postępowania o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym.
Jeżeli orzeczenie Sądu Najwyższego spowoduje zmianę obecnej praktyki sądów wieczysto-księgowych spadkobiercy muszą być przygotowani na konieczność wygrania dodatkowo cywilnego procesu sądowego przeciwko Skarbowi Państwa opartego o postanowienia art. 10 ustawy z dnia 6 lipca 1982 roku o księgach wieczystych i hipotece (t.j. Dz.U.01.124.1361 ze zm). Oznaczać to będzie nie tylko istotne odsunięcie w czasie rzeczywistego uwłaszczenia spadkobierców, ale co gorsza również kolejne, niemałe koszty z tytułu opłaty sądowej liczonej przecież od wartości odzyskiwanych nieruchomości.
Adwokat